Crèche 15

Communauté polonaise

Place Burnat-Provins

LÉGENDE SUR LE CANTIQUE « LA NUIT SILENCIEUSE »

« Silent Night » est le seul cantique chanté partout dans le monde et ses paroles ont été traduites en presque toutes les langues.

Il est difficile de croire qu’il a été créé à cause d’un…  chat.

A la frontière entre l’Autriche et l’Allemagne, haut dans les Alpes, se trouve un petit village d’Oberndorf. La veille de Noël 1818, le curé Joseph Mohr a été invité dans la famille la plus pauvre du village pour baptiser un nouveau-né malade.

Quand le prêtre est arrivé à la maison, il a vu la scène comme tiré de l’Evangile : une pauvreté comme à l’écurie à Bethléem et la mère étreignant le bébé endormi. Cette image était si touchante qu’après son retour le Père Joseph composa un beau poème qui commençait par les mots : « Douce Nuit, sainte nuit. » Pendant ce temps, à l’église du village l’organiste et le professeur de musique, M. Franz Gruber, exerçaient à l’orgue les chants pour la célébration de la messe de Noël. Soudain, l’instrument a cessé de fonctionner.

Il s’est avéré qu’un chat avait percé avec ses griffes la soufflerie qui alimente en air les tuyaux. La situation était difficile car le réparateur d’instruments de musique habitait dans un village éloigné d’une journée de route. Il était donc impossible de réparer l’orgue à temps. L’organiste informa le curé de ce malheureux incident. Le père Joseph ne s’en souciait pas beaucoup et il lui a lu le poème qu’il venait d’écrire. L’organiste touché par ce texte décida de lui composer une mélodie. Heureusement, M. Franz Gruber avait une guitare. Il l’a apporté et a composé les notes nécessaires. Précisément la nuit de Noël de 1818, pendant la messe de minuit, M. Gruber commença à jouer les premiers accords à la guitare, et le curé entonna : « Nuit silencieuse, nuit sainte. » Les fidèles ont vite repris les notes de la mélodie comme s’ils la connaissaient depuis des années. Dans les jours qui ont suivi, le chant a retenti dans toutes les maisons d’un petit village alpin, et après quelques années, il a conquis le monde entier.

 

 

Version polonaise :

 

LEGENDA O „CICHEJ NOCY”

„Cicha noc” to jedyna kolęda, która jest śpiewana na całym świecie, a jej słowa zostały przetłumaczone na niemal wszystkie języki.

Aż trudno uwierzyć, że powstała z winy … kota.

Na pograniczu Austrii i Niemiec, wysoko w Alpach, leży mała wioska Oberndorf. W wigilijny dzień 1818 roku ksiądz proboszcz Joseph Mohr został zaproszony do najbiedniejszej we wsi rodziny, aby ochrzcić chore, nowo narodzone dziecko. Gdy ksiądz przybył do domu, zobaczył scenę jakby żywcem wziętą z Ewangelii: warunki ubogie jak w betlejemskiej stajence i mamę, tulącą śpiące dzieciątko. Ten widok tak bardzo wzruszył księdza Josepha, że po powrocie ułożył piękny wiersz, który zaczynał się od słów: „Cicha noc, święta noc”. Tymczasem w wioskowym kościółku organista i nauczyciel muzyki, pan Franz Gruber, ćwiczył na organach pieśni na uroczystość Bożego Narodzenia.

Nagle organy przestały działać. Okazało się, że jakiś kot przedziurawił pazurami miech, który przekazywał powietrze do piszczałek. Sytuacja była niewesoła: pan naprawiający instrumenty muzyczne mieszkał w miejscowości, do której trzeba iść ponad dzień. Niemożliwe było, aby organy zostały naprawione przed świętami. Pan organista powiadomił o tym nieszczęściu księdza proboszcza. Ksiądz Joseph nie przejął się tym za bardzo, lecz przeczytał napisany przed chwilą wiersz. Organista był tym tekstem wzruszony i postanowił ułożyć do niego melodię.

Na szczęście pan Franz Gruber miał w domu gitarę, więc przyniósł ją i na niej skomponował odpowiednie dźwięki. Dokładnie w noc Bożego Narodzenia 1818 roku, w czasie pasterki pan Gruber, zaczął grać pierwsze akordy na gitarze, a ksiądz proboszcz zaintonował: „Cicha noc, święta noc”. Wierni szybko podchwycili prostą melodię, jakby ją znali od lat. W następnych dniach kolęda rozbrzmiewała we wszystkich domach w małej alpejskiej wiosce, a po upływie niewielu lat podbiła cały świat.